O autorze
Na świecie, w każdym zakątku każdego kontynentu, młody człowiek zadaje sobie pytanie "Co dalej?". Oto ja, młody człowiek w jednym zakątku Polski, zadający sobie codziennie pytanie - "Co dalej?". Widząc politykę, kulturę, sztukę a nawet sport i rozrywkę w ogólnym tego słowa znaczeniu - "Co dalej?". Odpowiedzmy sobie na pytanie, dalej..

Sumienie czy antykoncepcja?

Klauzula sumienia – szczególna i wyjątkowa regulacja prawna, zgodnie z którą lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem.

Rozumiem, no rozumiem w przypadku lekarzy. Embriony, aborcja, macierzyństwo zastępcze. Rozumiem, że każdy ma prawo do oceny tak kontrowersyjnych tematów. Każdy lekarz może mieć własne zdanie, czy 2 tygodniowa ciąża to już dziecko, czy też nie.



Z racji tego, że burza wokół tego tematu już ucichła postanowiłem sam go poruszyć. Bo nic mocno kontrowersyjnego by nie wypłynęło, gdyby nasz rząd nie postanowił przekazać możliwości posługiwania się klauzulą sumienia dla farmaceutów.

Lekarz może, jeśli zabrania mu tego sumienie, odmówić niektórych usług. Farmaceuta będzie mógł odmówić sprzedaży antykoncepcji bo jego sumienie właśnie uznało, że ta para młodych osób, która stoi przed nim i próbuje zakupić zwykły aptekarski artykuł, powinna wrócić do domu i płodzić dzieci jak na katolików przystało.

Dlaczego takie uprawnienia chce się dać farmaceutom? Dlaczego nie mechanikom albo piekarzom? Wchodzisz rano przed pracą do piekarnii i chcesz kupić przepyszną bułkę z parówką aby mieć coś pożywnego na drugie śniadanie, a piekarz informuje Cię, że jego sumienie nie widzi Ciebie z parówką w buzi i on Ci tej bułeczki niestety nie sprzeda. Paranoja? Ale nie w aptekach.

Profesor Jacek Hołówka mówi nam – Klauzula sumienia jest potrzebna i powinna obowiązywać. Filozof objaśniał, że gdyby nie te rozwiązania to ludzie staliby się robotami. Według większości znanych trzech praw robotyki Asimova, nawet robot miałby problem. Dla tych osób, które nie znają/pamiętaja tychże praw przypominam tylko pierwsze bo jest nadrzędne i najważniejsze.

1.Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.

Czyli, jeśli robot-farmaceuta według swojej religijnej bądź jakiejkolwiek filozofii uzna, że sprzedaż środków antykoncepcyjnych zaszkodzi właśnie Tobie i tak do transakcji nie dojdzie. Nawet roboty wysiadają przy klauzuli sumienia.

Oczywiście to wszystko to żarty, lecz niestety to się dzieje. Jeśli to przejdzie, to niedługo każdy z nas będzie musiał się zastanawiać, czy aptekarz nie uważa prezerwatyw za zło wcielone pod latexowym przebraniem. Ciekawi mnie tylko jedno, jeśli aptekarz odmówi mi środków antykoncepcyjnych z powodu jego problemów z sumieniem, mogę odmówić płacenia z sumiennych pobudek?
Trwa ładowanie komentarzy...